Rytuały
Austriacki stół dzieli się na kilka scen: toast, przy którym trzeba patrzeć w oczy, kawiarnia, w której kupuje się miejsce, a nie kawę, osobny posiłek między śniadaniem a obiadem oraz heuriger, gdzie o tym, czy jest otwarte, informuje gałązka nad wejściem.
Prost - toast z kontaktem wzrokowym
Podnosisz szkło, mówisz Prost, a w chwili stuknięcia patrzysz każdemu w oczy - odwrócenie wzroku uchodzi za wpadkę.
Formalniejsze wersje to Zum Wohl (częściej do wina) i Prosit, ale wszystkie znaczą to samo: na zdrowie. Kontaktu wzrokowego pilnuje się tak samo jak w Czechach i Niemczech, a przesąd wróży za jego pominięcie lata bez udanego życia intymnego. Przy dużym stole nie sięga się kieliszkiem przez pół blatu - wystarczy unieść szkło i skinąć głową w stronę pozostałych.
- Patrz rozmówcy w oczy w momencie stuknięcia, nie na kieliszek
- Przy kameralnym stole stuknij się z każdym osobno; przy dużym tylko unieś szkło
- Odpowiadaj tym samym słowem, które usłyszałeś - Prost na Prost, Zum Wohl na Zum Wohl
Kaffeehaus - kawiarnia jako salon
Zamawiasz jedną kawę i możesz przy niej przesiedzieć pół dnia z gazetą, a nikt nie przyjdzie cię popędzać.
Wiedeńska kultura kawiarniana jest od 2011 roku na austriackiej liście niematerialnego dziedzictwa UNESCO, i chodzi w niej właśnie o ten brak presji. Kawę przynoszą na srebrnej tacce ze szklanką wody, którą kelner dolewa bez pytania - to znak, że wciąż jesteś mile widziany. Gazety wpięte w drewniane trzymadełka są w cenie napoju. Rachunek dostajesz dopiero wtedy, gdy o niego poprosisz, i płacisz przy stoliku, nie przy kasie.
- Nie czekaj, aż kelner przyniesie rachunek - poproś: Zahlen, bitte
- Stolik jest twój na długo także po jednej kawie; nie trzeba nic dozamawiać
- Napiwek daje się przez zaokrąglenie w górę i podanie kwoty przy płaceniu, nie zostawiając monet na stole
Jause - posiłek między posiłkami
Między śniadaniem a obiadem albo po południu robi się przerwę na małą deskę wędlin, sera i pasty z chlebem.
Słowo Jause przyszło do austriackiej niemczyzny ze słoweńskiego i oznacza właśnie ten mały posiłek na przełamanie dnia - najczęściej wytrawny, choć bywa też słodki, w wersji z ciastem po południu. Podana na drewnianej desce to Brettljause: wędliny, ser, ogórek, chrzan i pasta w rodzaju liptauera. Zamawia się ją w heurigerze i w chacie górskiej, gdy do obiadu daleko, a sama wędrówka lub degustacja wina już trwa.
- Traktuj to jako przekąskę, nie danie - porcja ma domknąć lukę do obiadu, nie zastąpić go
- W heurigerze deskę wędlin bierze się do wina zamiast ciepłego dania
- Na szlaku szukaj chaty z szyldem Jausenstation - to miejsce właśnie na taki postój
Mahlzeit - powitanie w porze obiadu
W okolicach południa ludzie witają się słowem Mahlzeit, nawet jeśli nikt akurat nie je.
To skrót od Gesegnete Mahlzeit, czyli błogosławionego posiłku. Między mniej więcej jedenastą a pierwszą Austriacy rzucają sobie Mahlzeit na korytarzu, w stołówce, przy mijaniu się w biurze - zamiast dzień dobry. Nie jest to zaproszenie do stołu ani pytanie, po prostu forma powitania przypisana do tej pory dnia. Odpowiada się tym samym słowem albo krótkim Danke.
- Usłyszysz to od obcych osób w porze lunchu - odpowiedz Mahlzeit, to zwykłe powitanie
- Poza godzinami okołopołudniowymi brzmi dziwnie; rano zostań przy Grüß Gott
- Nie odbieraj tego jako sygnału, że masz przerwać pracę i iść jeść
Heuriger - gałązka nad drzwiami
Winiarz otwiera swój lokal na kilka tygodni w roku, a informuje o tym gałązką iglaka zawieszoną nad wejściem.
Heuriger to winiarnia, w której właściciel może podawać wyłącznie wino z własnej winnicy, i działa tylko przez wyznaczone okresy w roku. Otwarcie sygnalizuje Buschen - wiązka gałęzi nad drzwiami; gdy jej nie ma, lokal jest zamknięty. Siedzi się przy wspólnych, długich stołach, wino zamawia na ćwiartki litra w grubych kubkach, a do tego bierze zimną deskę albo ciepłe dania z bufetu na wagę. Wiedeń jako jedyna stolica na świecie ma takie winnice w granicach miasta.
- Sprawdź wcześniej, czy dany heuriger ma akurat ausg'steckt, czyli otwarte - terminy bywają krótkie i rzadkie
- Przy wspólnym stole normalne jest dosiadanie się do obcych; wystarczy spytać, czy wolne
- Jedzenie w klasycznym heurigerze nakłada się samemu przy bufecie i płaci na wagę, nie zamawia do stołu