Menu
Przewodnik kulinarny - co jeść, co pić i jak zachować się w hospodzie, gdzie piwo leci samo, a knedlik jest do każdego sosu.
Klasyka z knedlikiem
Hotová jídlaVepřo-knedlo-zelo
Danie narodowe Czech, a jego nazwa to po prostu skrót od trzech składników: pieczona wieprzowina, knedliki i kapusta. Mięso, zwykle łopatka albo karczek, piecze się w sosie z cebulą i kminkiem, a kapusta bywa biała lub czerwona, lekko kwaśna. Tradycyjnie ląduje na stole w niedzielę albo w Wigilię, jako danie na szczęście w nowym roku. Podaje się je z piwem i trudno wskazać jeden kraj, który je wymyślił - warianty jada cała Europa Środkowa.
Svíčková na smetaně
Wołowinę dusi się i podaje w gładkim, lekko słodkim sosie z warzyw korzeniowych przetartych ze śmietaną. Na talerzu obowiązkowo knedliki, łyżka konfitury z borówek, plasterek cytryny i często kleks bitej śmietany. Słowo svíčková znaczy świeczka i opisuje kształt polędwicy. Pierwotnie sos robiono z samych warzyw, śmietanę dorzucono później, ale człon na smetaně w nazwie już został. Kanoniczny przepis spisała Joza Břízová w kucharce z 1954 roku, do dziś wznawianej.
Gulasz
Czeska wersja jest gęsta, ciemna i mniej ostra od węgierskiego pierwowzoru: dużo duszonej cebuli, czasem tyle samo co mięsa, mało papryki, a sos zagęszcza się chlebem lub mąką. Podaje się to z knedlikami albo w wydrążonym bochenku chleba, z surową cebulą na wierzchu. Prawie każdy region ma swój wariant - znojemski z ogórkiem konserwowym, wersję gotowaną na piwie, gulasz z dziczyzny. W gospodzie to bezpieczny wybór, gdy reszta karty jest po czesku bez tłumaczenia.
Kuchnia knajpiana
K pivuSmażony ser
Gruby plaster sera, zwykle edamu lub goudy, w panierce, smażony na głęboko i podany z frytkami albo gotowanymi ziemniakami i sosem tatarskim. Bywa też z czeskiego camemberta (hermelín) lub sera pleśniowego niva. Potocznie smažák. Krytycy kulinarni traktują go jak śmieciowe jedzenie, a i tak stoi w każdej karcie. W wersji ulicznej dostaniesz smažák v housce - w bułce, do ręki.
Placek ziemniaczany
Placek z surowych, startych ziemniaków z czosnkiem, suszonym majerankiem i kminkiem, smażony na cienko i chrupko. To czosnek i majeranek odróżniają czeską wersję od śląskiej czy niemieckiej. Jada się go solo do piwa albo z kiszoną kapustą jako bramborák se zelím. W różnych regionach nazywa się cmunda, vošouch albo strouhanec, ale pod spodem to ten sam placek.
Utopenci
Parówki naciete wzdłuż i marynowane tygodniami w occie z cebulą, papryką, liściem laurowym i zielem angielskim. Nazwa znaczy topielcy - od tego, że pływają w zalewie w słoju za barem. Podaje się je zimne, z pajdą chleba, a w nacięcie wciska się cebulę i paprykę z marynaty. Klasyczna zagrycha, którą zamawia się nie dlatego, że się jest głodnym, tylko żeby coś gryźć między piwami.
Marynowany hermelin
Czeski camembert, czyli hermelín, przekrojony i zalany olejem z czosnkiem, cebulą, papryką i pieprzem, odstawiony na kilka dni. Olej z marynaty wybiera się potem ciemnym chlebem. Obok utopenca to druga podstawowa zagrycha do piwa, którą Czech potrafi zrobić w domu na wizytę gości. W sklepach sprzedaje się gotowy, ale w hospodzie zwykle jest lepszy.
Chlebíčky
Otwarta kanapka na kromce jasnego pieczywa: baza z majonezowej sałatki ziemniaczano-jajecznej, a na niej szynka, plaster jajka, ogórek, sardynka albo salami, ułożone tak, żeby zmieścić się w dwóch, trzech kęsach. Spopularyzował je delikatesowy sklep Jana Paukerta, otwarty przy Národní třídzie w Pradze w 1916 roku. Według anegdoty malarz Jan Skramlík narzekał, że przekąski jednohubky są za małe na jeden kęs, i tak powstała większa wersja.
Słodkie
SladkéKnedliki z owocami
Kule z ciasta twarogowego, ziemniaczanego albo drożdżowego z całym owocem w środku - najczęściej śliwką, morelą lub truskawką - gotowane w wodzie, polane roztopionym masłem i posypane startym twarogiem albo makiem z cukrem. W sezonie owocowym to pełnoprawne danie główne, nie deser po obiedzie. Porcja to zwykle trzy, cztery sztuki i można się nimi najeść.
Kołacze
Drożdżowe placuszki z wgłębieniem na nadzienie: powidła, mak, słodki twaróg albo kruszonka, często wszystkie naraz na jednym cieście. Okrągłe, płaskie, wielkości dłoni. Weselna wersja, svatební koláčky, to miniaturki rozdawane gościom przed ceremonią. Nazwa pochodzi od słowa koło - od okrągłego kształtu.
Větrník
Duży krążek z ciasta parzonego, przekrojony i wypełniony kremem budyniowym oraz bitą śmietaną, a na wierzchu polany karmelem. Jedna sztuka to solidny podwieczorek. Nazwa pochodzi od słowa vítr, czyli wiatr - kształt ma przypominać wiatrak. To jeden z najczęściej zamawianych deserów w czeskich cukierniach, obok medovníka.
Medovník
Tort miodowy z kilku cienkich, lekko korzennych blatów przełożonych kremem na bazie kwaśnej śmietany, obsypany po bokach okruchami z ciasta. Miód w cieście sprawia, że długo pozostaje wilgotny. W wielu czeskich restauracjach to jedyna pozycja w karcie deserów opisana jako domácí, czyli domowa - reszta bywa mrożona. Bywa też podawany jako tort urodzinowy.
Trdelník
Wałek z ciasta drożdżowego nawiniętego na drewniany trzpień (trdlo), opiekany nad żarem i obtoczony w cukrze z mielonymi orzechami. Na praskiej starówce sprzedawany jako staročeský, czyli staroczeski przysmak. Tyle że żadna czeska książka kucharska sprzed 2000 roku go nie zna. Przywędrował na początku lat dwutysięcznych ze słowackiej Skalicy, która zarejestrowała go w Unii jako produkt regionalny w 2007 roku, oraz z węgierskiego kürtőskalács z Siedmiogrodu.
Bezalkoholowe
NealkoKofola
Ciemny, gazowany napój o smaku słodko-gorzkim, na bazie syropu Kofo z czternastu ziół i przypraw. Powstał na przełomie 1959 i 1960 roku w praskim instytucie roślin leczniczych, przy próbie zagospodarowania nadwyżek kofeiny z palenia kawy. Miał być socjalistyczną odpowiedzią na Coca-Colę, której za komuny prawie nie dało się kupić. Po 1989 roku zniknął ze sklepów, w latach dziewięćdziesiątych został wskrzeszony i dziś znów bywa zamawiany częściej niż cola, w Czechach i na Słowacji.
Alkoholowe
AlkoholPilsner Urquell
Pierwszy jasny lager w historii: pierwszą warkę uwarzono 5 października 1842 roku w Pilznie, a zrobił to sprowadzony z Bawarii dwudziestodziewięcioletni Josef Groll. Miękka woda z Pilzna, chmiel z Żatca i morawski słód dały złociste, klarowne, wyraźnie gorzkawe piwo. Styl okazał się tak udany, że dziś większość piw na świecie to jego pochodne. Sam Prazdroj nadal warzy się w tym samym mieście, a w gospodach szukaj tabliczki tankové pivo - niepasteryzowanego, dowożonego z browaru w cysternie.
Becherovka
Ziołowy likier z Karlowych Warów, robiony według receptury z 1807 roku, gdy aptekarz Josef Becher zaczął sprzedawać go w swojej aptece jako krople na trawienie. W składzie jest około dwudziestu ziół i przypraw, w tym piołun, goździki, cynamon, anyż i skórka cytrusowa, a dokładny przepis zna dwoje pracowników. Nazywa się ją trzynastym źródłem Karlowych Warów - miasto ma dwanaście źródeł termalnych, a Becherovkę traktuje jako trzynaste. Pije się ją mocno schłodzoną, przed jedzeniem albo po; wersja z tonikiem nazywa się beton.
Wino morawskie
Prawie całe czeskie wino pochodzi z południowej Moravy, w tym z regionu Mikulov - trzydziestu winiarskich wsi na wapiennych glebach wokół wzgórz Pálava. Króluje białe wytrawne: Veltlínské zelené i Ryzlink. Jesienią pojawia się burčák - mętny, słodki, wpół sfermentowany moszcz, sprzedawany tylko przez kilka tygodni po zbiorach. Fermentuje dalej po nalaniu, więc traktuje się go ostrożnie.
Śliwowica
Przezroczysta wódka ze sfermentowanych śliwek, duma wschodniej Moravy, gdzie klimat sprzyja odpowiednim odmianom, a domowe pędzenie owoców jest częścią lokalnej tożsamości. Fermentacja trwa sześć do ośmiu tygodni, potem idzie destylacja. Najbardziej znana marka handlowa to R. Jelínek z Vizovic, ale prawdziwym punktem odniesienia bywa to, co gospodarz pędzi we własnej gorzelni z sadu za domem.
Na zdraví - toast z kontaktem wzrokowym
Pominięcie kontaktu wzrokowego w chwili stuknięcia ma według przesądu oznaczać lata bez udanego życia intymnego, więc Czesi pilnują go serio. Nie stuka się przez czyjąś rękę ani nie krzyżuje ramion nad stołem. Trzaśnięcie kuflem o blat przed łykiem, nazywane uziemieniem piwa, to gest stałych bywalców - osobny toast za lokal.
- 1Patrz rozmówcy w oczy w chwili stuknięcia, nie na kufel
- 2Nie wznoś toastu szklanką wody - unieś rękę albo poczekaj
- 3Przy większym stole stukaj się z każdym osobno, nie wszyscy naraz na środku