Rytuały
Portugalskie zwyczaje przy stole zaczynają się od talerzyków, których nie zamawiałeś, a kończą na espresso wypitym w minutę na stojąco - po drodze warto wiedzieć, za co się płaci i jak zamówić kawę.
Couvert - to, co ląduje na stole samo
Kelner stawia chleb, oliwki, ser czy krokieciki, których nikt nie zamawiał - płacisz tylko za to, czego dotkniesz, resztę można odesłać.
To nie prezent od lokalu ani nie oszustwo - to legalna praktyka o nazwie couvert. Każda pozycja ma cenę w karcie (zwykle 1-3 euro za sztukę). Jeśli nie chcesz, powiedz od razu "não vou comer o couvert" albo po prostu "pode levar" (może pan zabrać) i nietknięte talerzyki wrócą do kuchni bez opłaty. Zjedzenie jednej oliwki oznacza opłatę za cały talerzyk oliwek.
- Nie tykasz - nie płacisz; odeślij nietknięte
- Sprawdź ceny couvertu w karcie, zwykle na końcu
- Jedna oliwka = opłata za cały talerzyk, nie za sztukę
Sardynki w noc świętych
W noce świętych patronów całe dzielnice grillują na ulicy i jedzą sardynki na chlebie - w Lizbonie 12/13 czerwca, w Porto 23/24 czerwca.
Santo António to patron Lizbony (noc z 12 na 13 czerwca), São João - Porto (z 23 na 24). Uliczki starych dzielnic zapełniają się dymem, papierowymi girlandami i stolikami. Sardynkę kładzie się na grubej kromce chleba, która wchłania tłuszcz, i zjada rękami, popijając winem verde lub piwem. W Porto dodatkowo ludzie okładają się nawzajem plastikowymi młotkami i pachnącym porem.
- Sardynka na chlebie - kromka to talerz, nie dodatek
- Jedz rękami, ości wypluwa się na brzeg talerza
- Idź w boczne uliczki starych dzielnic, nie na główny plac
Saúde - portugalski toast
"Saúde!" (zdrowie) mówi się przy stuknięciu kieliszków, patrząc rozmówcy w oczy.
Toast wznosi się przy pierwszym kieliszku wina; przy porto po posiłku często powtarza się go co rundę. Kontakt wzrokowy przy stuknięciu jest oczekiwany. Wino przy stole leje się swobodnie i sącząc, bez pośpiechu - nikt nie mierzy tempa.
- Patrz w oczy przy stuknięciu
- Poczekaj, aż wszyscy będą mieli nalane
- Do porto stuknij się jeszcze raz przed pierwszym łykiem
Bica wypijana przy ladzie
Espresso pije się szybko, na stojąco przy ladzie (ao balcão) - to krótki przystanek, nie posiedzenie, a cena przy ladzie jest niższa niż przy stoliku.
Zamawiasz "um café" (w Lizbonie "uma bica", w Porto "um cimbalino"), wypijasz na stojąco, płacisz drobnymi i wychodzisz. Ten sam lokal ma zwykle trzy ceny tej samej kawy: przy ladzie, przy stoliku w środku i na tarasie - rosnąco. Kawa z dużą ilością mleka (galão) po południu bywa uznawana za wybór turysty; miejscowi po obiedzie piją samo espresso.
- Przy ladzie taniej niż przy stoliku - to nie pomyłka w rachunku
- "Um café" zrozumieją wszędzie; regionalne nazwy to bonus
- Cukier prawie zawsze dostajesz obok, nie w kawie
Ginjinha z okienka przed kolacją
Przed kolacją zamawia się kieliszek wiśniowej ginjinhy przez okienko w murze, pyta się tylko o jedno: "com ou sem" - z wiśnią na dnie czy bez.
Szynk z ginjinhą to często dziura w ścianie bez stolików - pijesz na stojąco na chodniku, oddajesz kieliszek i idziesz dalej. "Com" oznacza wiśnię (albo dwie) wrzuconą do kieliszka, którą zjada się na końcu; "sem" to sam likier. Najstarszy taki lokal w Lizbonie, A Ginjinha, działa od 1840 roku i podaje wyłącznie ten jeden trunek.
- Odpowiedz na pytanie "com ou sem" - z wiśnią albo bez
- Pij na stojąco, oddaj kieliszek przez okienko
- Wiśnię z dna zjada się na końcu, pestkę wypluwa